Jazz Posted on 16 października 2010 | by dobrawek Chyba się starzeję, ale uwielbiam tę muzę od pierwszego słuchania. Dziś na tapecie Lounge Lizards… Czaaaaaaaaad!
Michał Góra says: 10 listopada 2010 at 0:32 Ho, hoho. Ale, uważaj – nawet umiarkowaniu puryści muzyczni dowiedliby Ci, że z definicją jazzu ma to najwyżej ciut wspólnego.
dobrawek says: 10 listopada 2010 at 0:53 prawda! Ale dobrze Ciebie słyszeć, bo już denerwowaliśmy się z Kasparem 🙂
Michał Góra says:
Ho, hoho. Ale, uważaj – nawet umiarkowaniu puryści muzyczni dowiedliby Ci, że z definicją jazzu ma to najwyżej ciut wspólnego.
dobrawek says:
prawda! Ale dobrze Ciebie słyszeć, bo już denerwowaliśmy się z Kasparem 🙂