Post Grunge

Dzięki Kinii jakoś znów w mojej główce pojawił się Grunge… Od tego czasu szukam jakichś podobnych klimatów, jakichś które przespałem… Ale z tego co mogłem to tylko: Grungeowe Mad Season, i kilka z teraźniejszych post grunge’owych – Creed (zmartwychwstali w 2009), 3 Doors Down, bo dziwię się, że Godsmack też mieści się też w tej kategorii… Ale co by nie mówić… Nie da się zestarzeć 🙂

17 dzień bez papierosa! Wciąż młody!

Wake up

Myślałem, że nic mnie nie zdziwi, ale po prostu usłyszałem kawałek mojego życia.

PS. Dzięki Kinia, to było coś co mnie zabiło!

A-LEX

Udało mi się zdobyć najnowszą płytę Sepultury – już w pełni bez braci Cavalera. Jak na razie nie udało mi się przesłuchać wszystkich osiemnastu utworów na płycie.

Pierwsze wrażenie – nie za bardzo mi się nie podoba, nie wiem czemu ale cały czas porównuję z nową (jedyną) płytą braci Cavalera i… już powoli rozumiem, czemu ostatnio byłem na koncercie In Flames, gdzie Sepultura była tylko supportem…

W tej chwili skłaniałbym się nad zakupem  płyty Cavalera Conspiracy – Inflikted zamiast nowej LPki Sepultury… Może się zmieni, ale jak to zawsze mówiłem od lat „Sepultura z murzynkiem to już nie ta Sepultura”. (Nie jestem rasistą, po prostu wokal Maxa jest nie do przebicia).

Respecta

Jakoś od kilku dni w moim samochodzie jeździ wiele projektów Dana Swanö (Nightingale, Dan Swano, Edge of Sanity, Pan.Thy.Monium) i jakoś z chęcią wszystkich ich słucham, tak więc wziąłem się za czytanie o tym multiinstrumentaliście, lub też, jak dla mnie, geniuszu muzycznym.

Wiele wiedziałem, ale jestem w totalnym szoku w jak wielu projektach muzycznych uczestniczył. Nie miałem bladego pojęcia, że nawet dawał wokale w Therionie na płycie Theli. A że jest producentem Opeth to już w ogóle.

Dyletant ze mnie! A wielki respect dla Dana Swanö.

PS. Właśnie dowiedziałem się z Wikipedii, że właśnie słucham avant-gart metalu, słuchając Karaboudjan. Strasznie mi się podoba, ale nie wiedziałem, że to awangarda 🙂

Covery

Siedzę nadal w hotelu i myślę, aby już pójść spać… Jednakże chciałbym się z Wami podzielić jedną myślą, która chodzi mi w tej chwili po głowie. Posłuchałem kilka coverów Metallici zagranych przez Dream Theater i myślę, że Ci drudzy lepiej czują starą Metallicę niż Ci prawdziwi.

Oto przykłady:

Już idę spać, wiem, że Wy już wstajecie 🙂 U mnie nawet północy jeszcze nie ma.

Niesamowity teledysk :-)

Siedzę sobie w hotelu i oglądam słuchając youtube’a, udało mi się wygrzebać najlepszy teledysk jaki mógłby ktoś wymyślić do kawałka KATa.

Niesamowity 🙂 Gdy słuchałem go miałem walkmana Sony z autoreversem, a komputer był łączony z siecią ale FidoNet.

Zapomniałem o muzyce?

Dziś napiszę o różnicy MP3 w porównaniu z CD, jak i moim zestawieniem roku 2008, ponieważ bolą mnie konkursy roku, z których nic, prócz komercyjnych kapelek nie wynika.

Jest to trochę powiązane ze sobą, ponieważ moim no1 tego roku i cały czas w samochodzie, w domu, w pracy, wszędzie – pomimo krótkiego materiału – jest Black River. Niesamowite odkrycie… Odkrycie przyszło do mnie w formacie MP3, niestety. Po dłuższym wsłuchiwaniu się, musiałem mieć tę płytę – kupiłem, zamieniłem płyty następnie… I co się okazało? Na moje ucho to nie słyszałem wielu dźwięków, a w niektórych momentach dźwięki były sztuczne – radzę przesłuchać Silence, akustyczne, w wersji Mp3 128bps i CD na dobrym sprzęcie… Zrozumiecie. Może jestem snobem, ale zawsze kupuję sobie płytę oryginalną wykonawcy, którego przesłucham więcej niż 5 razy, tak samo z oprogramowaniem. Najpierw przetestuję, ale następnie albo skasuję, albo zakupię.

Okej wracając do tego czym chciałem się podzielić – moje zestawienie 5ciu najlepszych IMHO płyt:

  1. Black River – Black River
  2. Slipknot – All Hope is Gone (pomimo, że tytułowy kawałek w ogóle mi nie wchodzi).
  3. Metallica – Death Magnetic
  4. Disturbed -Indistructible
  5. Acid Drinkers – Verses Of Steel

Ale…. Black River dużo dużo wyżej niż pozostali!!!

Muzyką można pokazać wszystko, ale czy ktoś to rozumie?

Wiele osób pyta mnie, czemu właśnie ta muzyka?

Wiem, że niektórzy chcą słyszeć tylko „Disco polo”, a jak już bardziej wybredni to „Dodę”… Ale ja… Chcę słuchając muzyki… coś czuć. Nie czyta się wierszy aby je przeczytać, ale czyta je się po to aby wiersz przeżyć, zrozumieć, przeanalizować, przez chwilę zwolnić i pomyśleć. Muzyka, której słucham, może ciężka, może trudna… Ale sprawiała, że życie pomimo bycia trudnym, nudnym i oczywiście monotonnym dawało też tą drugą „jasną” stronę 🙂

Podczas gdy w 97 roku zeszłego millennium próbowałem przekonać do Sweet Noise, słyszałem że za banalne. Ale czy Doda ma chociaż pół przesłania tego co macie poniżej?

Czy ktoś walczący z teraźniejszymi wojnami umie wypowiedzieć się w ten sposób?

Dodę zostawmy walczącym i tańczącym na lodzie… (Nie mając dzieci, tak obrazoburczego obrazu nie zrozumie).A gdy ktoś potrzebuje się wypłakać także coś się znajdzie:

The more you work the more problems you have

Wieczór cały siedziałem i przeglądałem YouTube. Oglądając sobie teledyski lat młodzieńczych. Podczas oglądania składanki  zdjęc wraz z kawałkiem Anathemy


złożonej zapewne przez jakiegoś nieszczęśliwca, którego zostawiła kobieta, zobaczyłem w nim piękny obraz, który oczywiście wyciąłem i zamieszczam.

ciezko.jpg

Serfując dalej znalazłem tak samo dobry kawałek Anathemy

Kurczaki, jaki już jestem stary… Mogę przysiąc że na koncercie Anathemy, a dzień wcześniej Annihilatora byłem wczoraj… A było to 7 lat temu.