Park

Wczoraj, jak za dawnych dobrych czasów wybrałem się do Parku na HardZone. Bywałem rzadko, ale związane to było tylko faktem, że po czwartku pojawia się piątek i jak każdy szanujący się trzydziestolatek należy iść do pracy.

Zdziwienie było totalne, gdyż lane piwo (jak zawsze) Królewskie  kosztowało 0 (słownie ZERO) polskich nowych złotych, a butelkowe 1 ZŁ. Promocja genialna (tylko do 24), lecz ciągła wizja bycia w pracy mnie przerażała.

Jak już pisałem powyżej, dawno mnie nie było i troszkę w repertuarze się zmieniło – nie wiedziałem, że Rootwater czy Volbeat tam można usłyszeć.

Bawiłem się świetnie prawie do końca. Chyba zacznę tam częściej chodzić, na pewno do końca promocji będę regularnie.

PS. W pracy też byłem 🙂

Życie?

Czym jest życie bez przyjemności? Wiem. Niczym. Czym jest życie w związku bez przyszł0ści? Niczym. A co jest jak żyjesz całkowicie bez blokad? Dajesz jak zawsze ciała, ale nieprzypadkowo i Volbeat też czeka i da radę…

Powiedział dobrawek z kuflem za 30zł 😉

Rock&Roll

Zawsze myślałem, że Metal pochodzi od Rock&Rolla, lecz Elvis nie miałby możliwości zaistnieć na tej scenie, a jednak (przepraszam znających – byłem dyletantem) coś co zabiło mnie i zostałem dziś fanem. Kapelka duńska Volbeat.

PS. 26 II koncert w Progresji w Warszawie, 27 II w Krakowie.

UPDATE:

A kriz dorzucił linka

Podsumowanie 2009 roku

Na rynku muzycznym w tym roku działo się strasznie dużo. Może w moim gatunku, ale działo się, trzeba trzeba przyznać.

Ale… Czy coś mnie zachwyciło? Może zacznę od płytowych rozczarowań (kolejność nieprzypadkowa)
1/ Sepultura – A-Lex. Nic nie napiszę, lepiej zapomnieć.
2/ Druga płyta Black River – tu moja subiektywna ocena
3/ Trzecia płyta Rootwater – Visonism. W porównaniu z wcześniejszymi, jakoś dla mnie sucha i przeciętna. Jedyny kawałek który mi się podoba to Bonus Track – Haydamaka (w starym stylu).

Największe płytowe pozytywy:
1/ Wiem, że płyta wyszła pod koniec 2008 roku, ale nie słyszałem jej wtedy – Act Of Grace – Virgin Snatch. Najlepsza płyta jakiej w tym roku słuchałem.
2/ Alice In Chains – Black Gives Way to Blue. Może już lekko mi się znudziła, ale „Check My Brain” przez długi czas przewijało się wszędzie!
3/ Vader – Necropolis. Kawał dobrego metalu, a cover Fight Fire with Fire mnie zabija.

Kapelki jako moje odkrycia tego roku (wiem, nie muszę wszystkiego znać kajam się):
– Rootwater
– Virigin Snatch
– Hatesphere

Koncert roku:
– Knock Out Festival – zobaczyłem Testament, Anathemę, Apocalipticę, Hatesphere, Cynic, Voivod i Frontside (Meshuggah strasznie mi się nie podoba!), a poza sceną też Jaroslava z Lux Occulty i Virgin Snatch.

Mam nadzieję, że przyszły będzie lepszy 🙂

Metal z Kolumbii

Wiem, wiem, wszyscy słyszą kraj Kolumbia i już myślą tylko o narkotykach. W myślach i wyobrażeniach wioski indiańskie i dżungla. Dżungla jest to mogę potwierdzić… i obiecałem sobie że w te wakacje ją zwiedzę! Ale… ja chciałbym przekonać Was do tego kraju, który jest niesamowity. Dziś wybieram muzykę metalową. Po przerwie świątecznej będą to książki i pisarze (muszę wcześniej przeczytać aby coś na ten temat napisać).

Najbardziej znaną kapelką z nurtu Gothic/Doom Metal z elementami instrumentów smyczkowych  w Kolumbii jest Ethereal – posiadam jedną płytę As Sad As Beautiful z 1998 roku.

A oto Fear of the Dark w ich wykonaniu

Następnym będzie Brutal Death Metal 🙂

A jasność jest jeszcze jaśniejsza :)

Cały czas dopieszczam moje centrum rozrywki bazujące na PS3 Media Server.

Moje spostrzeżenia są następujące:

– ściągamy ostatnią betę (tutaj wątek), dzięki temu możemy używać wszystkich możliwych napisów w DivXach i używać pluginy
– jeśli jesteśmy Scrobblerami LastFM to czemu nie notyfikować o tym co słuchamy na swoim PS3? Wsystarczy ściągąć plugin – LastFMScrobbler i skopiować jar’a do katalogu plugins i wystartować ponownie PS3 Media Server. Wpisujemy użytkownika, hasło… I już scrobblujemy muzę podawaną na PlayStation.

I stała się jasność :)

Wielu kupiło sobie PS3 głównie do oglądania filmów i słuchania muzyki. Jednakże chyba każdy doświadczył wielkiego rozczarowania brakiem napisów w DivXach, słabej kompatybilności z tym formatem, a audiofilom brakowało wsparcia do FLACa i innych bezstratnych formatów. Dodatkowo po połączeniu z MediaPlayerem nic się nie zmieniało.

Myślałem, że się nic nie da… Do dziś! Wystarczyło ściągnąć PS3 Media Server i nareszcie PS3 zaczęło cieszyć tak, jak oczekiwałem… Media Server nakłada od razu napisy, transkoduje w locie filmy, a także transkoduje formaty muzyczne takie jak FLAC na przykład. Może przeszukiwać archiwa (ZIP, RAR, etc). Wszystko jest napisane w Javie, a dostępne instalatory do Windows, MacOS i Linuxa.

Polecam – do ściągnięcia tutaj

Wszystkich świętych w muzyce

Dziś złapał mnie czas zadumy i wspominanie tego co było a minęło. Zastanawiałem się jak już wielu odeszło, pomimo że metal i pochodne nie jest starszy ode mnie.
Wspomnę dziś we wpisie tych, których już nie ma, a mieli wpływ, moim subiektywnym zdaniem na tego typu muzykę. Ograniczę się datą moich urodzin.
– 25 września 1980 – John Bonham (perkusista Led Zeppelin) – zmarł w wyniku uduszenia własnymi wymiocinami.
– 11 maja 1981 – Bob Marley – nowotwór
– 27 września 1986 – Cliff Burton (basista Metallica) – wypadek autokarowy.
– 24 listopada 1991 – Freddie Mercury (Queeen) – zapalenie płuc przy osłabieniu wywołanym przez AIDS.
– 5 kwietnia 1994 – Kurt Cobain (Nirvana) – samobójstwo.
– 8 marca 1995 – Ingo Schwichtenberg (perkusista Helloween) – samobójstwo.
– 13 grudnia 2001 – Chuck Schuldiner (Death) – zapalenie płuc, pomimo wielkiej walki z nowotworem mózgu i poświęcenia fanów pomagających w zbiórce na operację (udanej?).
– 5 kwietnia 2002 – Layne Staley (Alice in Chains) – przedawkowanie.
– 8 grudnia 2004 – Dimebag Darrell (Pantera) – zastrzelony przez fana psychopatę.
– 18 sierpnia 2005 – „Docent” Krzysztof Raczkowski (perkusista Vader i innych) – oficjalnie niewydolność serca.
– 30 listopada 2008 – „Olass” Aleksander Mendyk (gitarzystka Acid Drinkers) – oficjalnie niewydolność serca.

Puenty nie będzie!

Taki dzień…

Dziś jakoś nie będę jakichś wynurzeń snuł. Jedyne, co to chciałem zasygnalizować, że polska scena metalowa jest na bardzo wysokim poziomie i można znaleźć wszystko. Jakoś w wakacje, na Knock Outcie, kriz pokazywał mi ludków jak i cały czas zachwalał mi kapelkę (z Krakowa oczywiście) Virgin Snatch, ale przez długi czas byłem głuchy. Jednak, niedawno dałem się skusić i nie żałuję. To co mnie zabiło to balladka:

PS. A że dzień jako taki to znów nie ma syna ze mną bo znów chory… Czy jak…
Update: Synek jest w szpitalu.