Me I U I

Maj 6th, 2012

Miałem wcześniej napisać o tym jak można mieć dwa ROMy, ale bezpiecznych sposobów (dla laików) przez jakiś czas nie było.

Teraz jest. Tak myślę…

Wiem, że jest późno i muszę iść spać, więc króciutko. Na samym początku musimy mieć na naszym ROMie Siyah Kernel (najlepiej, na dzień dzieijszy 3.2b8) i 2,1GB wolnego miejsca na karcie pamięci. Jeśli mamy już zrootowany telefon, to przez CWM’a, czy inny ustrojstwo flashujemy Siyaha. Jeśli jesteśmy na oryginalnym telefonie to ściągamy Odina i flashujemy Siyaha używając Odina.

Co dalej?

Ściągamy ROM, który chcielibyśmy sprawdzić. Wgrywamy na kartę pamięci.

Wyłączamy telefon, wchodzimy do Recovery Mode (Klawisz do góry – home – włącz przez 5 sekund).

Pojawia nam się opcja CMWR Touch 5.5.0.4.

Wybieramy Dual-Boot Option.

Ja dla bezpieczeństwa zrobiłem kopię ROMu (Clone primary ROM to secondary). Zbootowałem się, sprawdzając czy drugi system żyje. Następnie znów trzy magiczne klawisze, ale wtedy wybrałem opcję – Mounts And Storage. Wiadomo, że ROM drugi startuje więc wyczyśćmy miejsce dla nowego (to jest jak na razie jedyny możliwy „Wipe” partycji”. Wybieramy:

  • format /secondrom_cache
  • format /secondrom_data
  • format /secondrom_system (to nie jest potrzebne bo i tak podczas instalacji ROMu, większość z nich sfromatuje tę partycję).

Następnie wracamy do głównego menu. wybieramu Dual-Boot Option. I wchodzimy do opcji Install zip from internal card. Wybieramy tam  plik zip z ROMem który nas interesuje. Dzięki wersji 3.2b8 Siyaha, nie musimy znów przeflashowywać telefonu, bo niechacy niekompatybilny kernel się wgrał… Jak już przebrniemy flashowanie. Reset.

Uwaga: U mnie zawsze jak robiłem coś w CWMie z Siyahem po wybraniu opcji Reboot System Now. Telefon się zawieszał, a na wyświetlaczy widoczne były niepokojące artefakty. Wystarczy wyłączyć telefon i włączyć ponownie.

Podczas startu (gdy mamy już drugi ROM) wcisnąć Home i jesteśmy w drugim domu!

Ja zainstalowałem MIUI i pieję z zachwytu jak można zrobić Androida! Jutro coś ze screenami napiszę (albo w wolnej chwili).

PS. Mój wpis jest tylko opisem osobistych doświadczeń! Nie wolno traktować tego artykułu jak instrukcji obsługi.

Dwa ROMy w jednym telefonie? Da radę!

Kwiecień 12th, 2012

Pamięta ktoś Boot Managera z OS/2. To było coś :)

Lecz teraz możemy sobie wybrać z jakiego ROMa uruchomić… TELEFON, wystarczy mieć komórkę Samsung Galaxy S2 i kernel SiyahKernel v3.1.

Opowiem jutro jak już wszystko ogarnę, co i jak.. Ale, jak na razie wygląda idealnie… jak OS/2 :)

Zabawmy się z ICSem na Samsungu Galaxy S2 I9100

Kwiecień 1st, 2012

Chyba każdy wie, że dostępna jest aktualizacja telefonu do I9100XXLPQ aktualizaująca Androida do wersji z Lodową Kanapką. Na tym ROMie opartych jest wiele tzw. Custom ROMów np. Darky ROM, którego używam i bardzo go chwalę.

Problem, który zawsze miałem z Galaxy S2 w odróżnieniu do jego starszego brata Galaxy S to brak BLN (Blink Led Notification) – gdy przychodzi powiadomienie podświetlane są przyciski. Dzięki temu na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że pojawiło się powiadomienie i nie musimy włączać ekranu cyklicznie sprawdzając czy coś przyszło.

screenshot_2012-03-29-13-16-36

Do tego, nie wiem czy wiecie, ale Samsung S2 jest oparty na procesorze z dwoma rdzeniami, ale fabryczny kernel – nawet w ICS korzysta tylko z jednego.

screenshot_2012-03-29-13-14-39

Jest na moje bolączki rozwiązanie (a powyższe screenshoty to udowadniają) - SiyahKernel. Jest to „custom” kernel, który umożliwia wszystko to co mi brakowało.

screenshot_2012-04-02-01-03-56

To co wyżej wymienione to screeny z żywej maszynki, a do tego jeszcze aplikacje typu ExTweeks czy CWM Manager – działają… Polecam odwiedzać stronę z jąderkiem cyklicznie!

Jak wgrać będąc na np. DarkyROMie? Ściągnąć wersję CWM i chociażby użyć DarkyOTA i użyć opcji Flash/Install File from SDCard, oczywiście można też, po prostu, użyć CWMa (trzy magiczne klawisze…).

W następnych wpisach, jak CM9 (nightly-builds) działa na Galaxy S2…

Opeth w Stodole

Luty 26th, 2012

Ponarzekało mi się trzy miesiące temu na koncert Opeth promujący płytę Heritage w Berlinie tu. A dziś, a nawet od razu po koncercie, musiałem odszczekać wszystko co napisałem wtedy.

Wygląda na to, że ktoś z PRu grupy czyta opinie fanów, bowiem koncert w Stodole był pełnym przeciwieństwem tego co mogłem zobaczyć w Berlinie.

Po pierwsze Mikaelowi udało się poruszyć tłum,  może dlatego, że usłyszeć można było utwory ze wszystkich płyt a nie tylko ostatniej. Znów można było podziwiać fenomenalne kawałki Deliverence, czy The Grand Conjuration. Mikaela żarty znów śmieszyły i czuć było kontakt z publiką. Odwrotnie do Berlina nie było świetnej oprawy świetlno-rekwizytowej, ale chyba, nie po to chodzi się na koncerty :) Ja wolę się dobrze bawić, a nie nudzić się… Ten koncert był jednym z lepszych w wykonaniu Opeth na których byłem!

Kto nie był niech żałuje! A kto nie był w Berlinie też niech żałuje, bo tam Pain Of Salvation zagrało świetnie :)

Z ciekawostek, przyznam, że podoba mi się pomysł Stodoły z wielokrotnie używanymi kubeczkami (prawie to co w Niemczech), tylko należy je pilnować, bo niestety, po, dosłownie, kilkusekundowym brakiem kontaktu wzrokowego z pustymi kubkami okazało się, że ktoś je już za… (tego-tam).

A co można zrobić z Galaxy S2?

Luty 5th, 2012

Na samym początku wpisać, że nie biorę żadnej odpowiedzialności za błędy spowodowane niezrozumieniem i zepsuciem (‘zbrickowaniem’) telefonu!

Dzisiejszy wpis będzie lekkim FAQ, bo nie chce mi się powtarzać tego każdemu, kto chce coś zrobić (znaczy upgrade’ować) Galaxy S2. Bowiem wielu użytkowników oczekuje ze zniecierpliwieniem na upgrade przez Kies do Androida 2.3.6, a ja już z powodzeniem używam już 4.0.3 (bazującym na ‘oryginalnym’ samsungowym XXLPB).

Wersja dla prostego użytkownika

1. Ściągamy program Odin 1.83

2. Wchodzimy na stronę z firmware’ami – kilk. Wybieramy sobie stabilny firmware (Wersje ICS są jeszcze w fazie beta, więc lepiej NIE, ale jeśli czujemy się być zaawansowanym użytkownikiem to przejdź do następnej instrukcji). IMHO: Najlepszy wybór to na dzień dzisiejszy: I9100XXKL1 (hasło do archiwum sobie wygooglajcie :P )

3. Wypakowywujemy Odina, jak i firmware.

4. Odpalamy Odina, po odpaleniu zobaczymy okienko

odin1

5. Wyłączamy telefon. Wciskamy trzy magiczne przyciski VolumeUp-Menu-Power, po chwili pojawi się ostrzeżenie o wejściu w tryb download. Można to przerwać przyciskając przycisk klawisz Volume Down lub też pójść dalej wciskając Volume Up.

6. Po wejściu w tryb download na ekranie pojawi się Androidek wraz z informacjami na jakim jesteś ROMie (custom/offiicial) jak i nawet licznik przeflashowywania telefonu (jak go skasować to w wersji dla zaawansowanych userów). W tym samym czasie Odin pokaże że znalazł urządzenie. Należy wybrać odpowiednie paczuszki z ROMa jak na poniższym rysunku (tu przykład z XXKL1)

odin2

7. Wciskamy przycisk Start w Odinie – trwać to będzie około 5 minut

8. Jesteśmy na oryginalnym (tzw. stockowym) ROMie I9100XXKL1, ale niestety mamy czysty ROM i konfigurujemy wszystko na nowo.

Wersja dla użytkownika zaawansowanego

Moja wersja dla zaawansowanego użytkownika radzi aby użyć tzw. Custom ROMu, ale cały czas być chociaż troszkę zgodnym z Samsungowym, czyli wybór pada na DarkyROMa.

1. Jeśli nie mamy jeszcze roota to wchodzimy na stronę DarkyROMa gdzie jest jest czysta wersja do zainstalowania przez Odina – kilk i postępujemy zgodnie z instrukcją. UWAGA: Po sflashowaniu custom ROMu, zawsze pokazuje się przy boot screenie trójkącik ostrzegający, że jesteśmy na czymś niepewnym (?!).

2. Jeśli już wdmuchaliśmy DarkyROMa to mamy super mały sofcik który nam pomoże w dalszym flashowaniu (jeśli chcemy oczywiście) – DarkyOTA.

screenshot_2012-02-05-20-56-57

Pozwala ona nam na sflashowanie ROMów (tzw. CWM) z pod poziomu Androida, bez używania Odina (i licznik flashowań się nie zmieni). Jeśli przejrzycie forum Darkiego zobaczycie, że istnieją wersje Base lub też Full. Full to wersja stable a Base to ‘beta’.

UWAGA: ZAWSZE JEŚLI PRZECHODZIMY Z JEDNEJ WERSJI, NIE BAZUJĄCEJ NA TEJ SAMEJ PACZCE MUSIMY WYCZYŚCIĆ CACHE (Wipe User data). Jak poniżej:

screenshot_2012-02-05-20-57-08

No i hulaj dusza piekła nie ma :) Gdyby coś się stało zawsze można wrócić lub wgrać firmware z pod poziomu CWM VolumeDown-Menu-Power

Ważne!!!

Przed rozpoczęciem należy pamiętać, że S2 ma licznik flashowań więc w serwisie od razu będzie widać co, jak i ile razy… Ale jest na to sposób. Mnie kosztował 3 funty i 30 pensów za przesyłkę - Takie małe „coś” z wejściem USB. Wystarczy wyłączyć telefon, wyjąć baterię. Włożyć baterię. Włożyć „dynks”. Po 5 sekundach telefon odpali się w Download Mode. Wyjmujemy „dynksa” i na ekranie ukaże się informacja o skasowaniu licznika flashowań (Trójkącik ostrzegający też znika wtedy, a telefon myśli że jesteśmy na oryginalnym ROMie!!).

I to chyba wszystko co już n razy przekazywałem – teraz macie ściągawkę.

POWTÓRZĘ JESZCZE RAZ – NIE BIORĘ ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TO CO NAPISAŁEM!!

Zapytacie na czym teraz jestem? Na XXLPB z ICSem.

screenshot_2012-02-05-20-13-10   screenshot_2012-02-05-20-13-36

 

Galaxy S czy plus?

Styczeń 24th, 2012

Niektórzy nie słuchają się mnie, bo może nie krzyczę, nie manipuluję, ale przy pytaniu co kupić „Galaxy S czy Galaxy S+” mówię i powtarzam olać plusa!

Wygląda na to, że Galaxy S+ był stworzony po to aby ludzie pomyśleli, że jest szybszy a mądrzejsi już zaczęli kupować S2.

Ostatnio, znaczy wczoraj musiałem ogarniać temat jak w ogóle mieć Androida 2.3.6 na tym telefonie. Nie było łatwo więc, jeśli ktoś chce to poniżej instrukcja obsługi, którą napisałem:

Co zrobić z Twoim telefonem? Bo nie chciałeś słuchać że masz kupić Galaxy S a nie Galaxy S+.

Najlepiej wyrzucić lub zamienić.

Ale da radę… Nie jest prosto.

Jak sam wiesz Kies w dupie ma Twój telefon podczas flaszowania. Więc sobie ściągnij Odina. Wszystko zgodnie z instrukcją: tu:

http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=1345671

Tu masz wszystkie firmware:

http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=1405357

Teraz root!

Aby zrootować każdy Twój ROM wystarczy jak wejdziesz na:

http://forum.xda-developers.com/showthread.php?t=1253707

A w ogóle ogarniaj to forum:

http://forum.xda-developers.com/forumdisplay.php?f=1270

Gdy zobaczysz nowy firmware to najpierw zrób backup – najlepszy soft do tego to Titanium Backup.

 

Nigdy nie trać nadziei :)

Styczeń 3rd, 2012

Dziś dotarł do mnie Access Point Linksys WAP610N. Jak czułem się oszukany gdy zobaczyłem, że jest to tylko access point a nie ma możliwości użycia go jako Bridge’a. Bo po to właśnie był mi potrzebny. Przegooglowałem cały internet i już wiedziałem, że potrzebny był mi WET610N. I ani OpenWRT ani DD-WRT mojego sprzętu nie supportuje.

Ale… nie! nie dam się tak łatwo! Ściągnąłem kody źródłowe firmware’u mojego Access Pointa i zauważyłem, że tak na prawdę nie ma różnicy w sprzęcie a leży ona tylko w firmwarze i w niczym innym, różnicą jest DEVICE_ID dla WET610N: 0×0011, dla WAP610N: 0×0012. Tenże jest tylko używany w Init.S. Spróbowałem „na pałę” wgrać firmware od WET610N ale oprogramowanie sprawdzało nagłówek.

Więc czemu nie spróbować zhackować oryginalny firmware i zmienić DEVICE_ID w nagłówku?? Na wszelki wypadek sprawdziłem jak liczona jest suma kontrolna programem mkcsum, aby nie zbrickować nowego sprzętu.

Nie uwierzycie! Wystarczy tylko zmienić jakimkolwiek hex edytorem nagłówek w oprogramowaniu od WET610N… Zmienić 0×11 na 0×12

WET610N_hex_where

…aby pozwoliło się ono wgrać do WAP610N. Po tej czynności należy zrobić Factory Reset i… mamy już WET610N.

WEP610N_after_hack_screenshot

Zajęło mi to 2 godzinki i mam to co chciałem!!

PS. Zapewne w drugą stronę ten sam „myk” by się udał. Dodać muszę, że wpis ten jest tylko moim niekonwencjonalnym podejściem do swoich własnych problemów i nie należy go brać jako jakąkolwiek instrukcję!

Wigilijne podsumowanie roku

Grudzień 24th, 2011

Wigilia, wigilia i już po wigilii. Drugi raz pod rząd odbywała się u mnie – syn odwieziony na drugą, dziadkowie do domu, a ja spokojnie zabiorę się za wpis.

Wczoraj, już po przygotowaniach, gdy młody już dawno spał zerknąłem na bloga i poskakałem po wpisach od początku jego trwania i myślę, że z roku na rok jest lepiej. Dobrze jest mieć taką historię, bo o wielu rzeczach z tamtego czasu już zapomniałem. Dlatego też zabrałem się za gryzmolenie następnego wpisu – za jakiś czas może też przeczytam go z nostalgią.

I już :) O życiu już. Po co więcej? Przecież lepiej spróbować podsumować bieżący rok!

Największym dla mnie osiągnięciem tego roku było zobaczenie na żywo aż trzy razy Pain Of Salvation na żywo. (A poznałem ich półtora roku temu – co skutkowało takim głupkowatym wpisem, który odszczekałem wiele razy i po dziś dzień się wstydzę. Ale cóż, każdy popełnia błędy!). Koncert w Inowrocławiu, myślę, był najbardziej kameralnym i chyba najlepiej go zapamiętałem.

Z na największe odkrycie tego roku uważam kapelkę Joseph Magazine ze swoim debiutem Night of the Red Sky.

W branży płytowej też dużo się działo, więc może  spróbuję uplasować najlepsze płyty tego roku, według, oczywiście, mojego subiektywnego gustu.

  • PendragonPassion (Nie lubię nudy, ale ta płyta ma moc! Zagrana z pasją – katowałem strasznie długo, mistrzowski kawałek – dla mnie utwór tego roku – This Green And Pleasant Land)
  • Pain Of Salvation - Road Salt 2 - spodziwałem się więcej po kapelce, którą, mówiąc niedosłownie, kocham. Ale! Płyta bezwzględnym atrybutem fana progresywnego grania – mój typ – typów jest wiele, ale niech będzie - ConditionedThrough the Distance też jest niczego sobie ;) The Deeper Cut też… Sorry, nie jest na pierwszym miejscu bo nie budzi we mnie takich emocji jak np. Remedy Lane.
  • SamaelLux Mundi - Ta płyta zdziwiła mnie w sposób bardzo pozytywny (totalnie inaczej niż Above), czuć kilmat Passage (a chyba najbardziej w Pagan Trance a mi najbardziej podoba się Soul Invictus)…
  • Septic FleshGreat Mass - od „małego” jestem fanem tej kapelki, w mojej płytotece brakuje już tylko rzadko spotykanej na aukcjach płyty Esoptron (Ale w końcu się przemogę i wydam te 100-150$. Mam nadzieję, że jakąś okazję jednak się trafi). Tu opisałem płytę więc po co się powtarzać.
  • MegadethTh1rt3en - tu podejdę inaczej z opisem, będzie prosty – Gdyby Metallica umiała wrócić do klimatu z przed lat a nie nagrywać badziewia to nazywałaby się Megadeth.
  • Morbid AngelIllud Divinum Insanus – tę płytę można kochać lub nienawidzić. Ja jestem z tych pierwszych, jest inna i za to ją cenię. A uwielbiam kawałek – I am Morbid.
  • Animals As LeadersWeightless - nie jest to płyta olśniewająca, ale ten rodzaj grania już usłyszeliśmy na debiucie, więc piania nie usłyszycie. Według mnie, mówiąc kolokwialnie, jest bardziej pogięta ale przyjemnie się słucha. Szkoda, że nikt nie sprowadza i nie sprzedaje płyt Animals As Leaders do Polski. By być oryginalnym zostaje kupowanie na eBayu.
  • OpethHeritage – Tu dłuższa wstawka z mojej strony. Ja już widziałem trasę koncertową w Berlinie. Mogę przysiąc że plecy z nudów mnie bolały stojąc na koncercie. Ale… Płyta jest warta posłuchania. Na koncert aż tak nie trzeba, bo nie jest aż tak fajny jak wcześniej, kilka lat temu. Fanom starych kawałków radzę zaprzyjaźnić się z płytą przed koncertem. Ale ja sobie tłumaczę, że płyta ta nie jest jakimś wybrykiem Mikaela ale, myślę, że Still Life była pierwszą próbą przed Heritage
  • AnathemaFalling Deeper - znów płyta która według wielu jest słaba, a według mnie jest tym samym co Lux Mundi – takim szybkim powrotem do starych lat, ale nie chcąc poprzez nią stracić dorobku ostatniego dziesięciolecia.
  • Decapitated - Carnival Forever - każdy fan mocnego grania sięgnie po tę płytę a nie po Behmotha :P

Gdyby ktoś zapytał czemu tu nie ma Stevena Willsona to jest – miksował Opetha i Anathemę, reszta tego roku w jego wydaniu została specjalnie pominięta. Jedyne co uwielbiam to kawałek Drawing the Line z Porcupine Tree, ale było to lata temu ;) Czemu się obrażam? Gdyby ktoś chciał aby go spróbować przekonać do Wilsona to na YouTube nie zachęcę, na przykład do posłuchania mojego kawałka, bo po prostu go nie ma (został wycięty). Cóż pazerność rodzi niechęć i tyle.

PS. Wszystkie opisane płyty Mikołaj przynosił pod choinkę cały rok i stoją na półce. Porcupine Tree też :)

UPDATE: Zapomniałem wspomnieć w moim podsumowaniu o płycie będącej naprawdę wartą uwagi: Redemption - This Mortal Coil. Może nie pasowała do wpisu i pominąłem ją celowo, bo jeszcze nie mam jej w dyskografii w postaci CD, ale na pewno będę ją miał. Progresywne, bardzo techniczne granie, jest co posłuchać. Bardzo polecam!

 

Pain Of Salvation i nowa autostrada :)

Grudzień 3rd, 2011

Przedwczoraj miała miejsce inauguracja połączenia autostradowego z Europą, a wczoraj miał miejsce w Berlinie koncert Opeth i Pain Of Salvation w Berlinie. Nie mógłbym być sobą aby po raz ostatni zobaczyć (w tym roku) moich ulubionych kapelek, a poza tym chciałem mieć podpisaną płytę Road Salt Two, którą to niestety nie podpisałem w Krakowie (znaczy sztukę podpisałem, ale nie swoją).

Droga do Berlina już nie jest drogą przez mękę. Jedyne co, to niestety trzeba przebić się do Strykowa, a dalej to już spokojna, przyjemna jazda. Tym razem celem było oszczędzanie paliwa a nie jazda na urwanie głowy. Myślę, że prędkość maksymalna na autostradach w Polsce jest adekwatna teraz do czasu przejazdu i spalania. Autostradę Stryków – Nowy Tomyśl zna każdy, więc nie będę zawracał czytającemu głowy tym odcinkiem. Skupię się tym ostatnim – Nowy Tomyśl – Świecko – pierwsze spostrzeżenie to takie, że na trasie jest więcej przejść dla zwierząt niż wiaduktów! Drugie to, że nawierzchnia jest równa jak stół, wszystko dopięte na ostatni guzik, nawet drzewka były dosadzane. To co widziałem po drodze daje nadzieje, że za rok będziemy dumni ze swoich autostrad – gdy przejechaliśmy przez most graniczny i wjechaliśmy na A12 w stronę Berliner Ringu można było poczuć, że standardy wykonania autostrad, normy stawiają naszą autostradę na wyższym miejscu.

Trochę utopijnie to napisałem, bo nic nie zastąpi też zdrowego myślenia. Co każdego z nas strasznie drażni na autostradach? Gdy wyprzedzają się TIRy, jeden ma prędkość 87, a drugi 88 na godzinę i jedziemy korowodem za ciężarówką wykonującą manewr wyprzedzania. W Niemczech na A12, do A10 zabroniony jest taki manewr (przez 50 km) przez co autostrada jest bardziej przejezdna i nawet normy, ekrany akustyczne i beton nie przekona, że białe jest czarne :)

Ale i tak, trzeba przyznać, jazda do granicy to czysta przyjemność. Ostatnio miałem przyjemność jeździć do Niemiec samochodem kilka lat temu i teraz nie mogłem poznać miejsc którymi jechałem, a poza tym samego przejścia, przez które już się nie przejeżdża. Wadą autostrady (jak na razie) jest to, że należy zatankować bo przez cały nowy odcinek nie ma stacji benzynowej.

Zostawmy już te opisy – spokojnie nie przekraczając przepisów jesteśmy w stanie dojechać w 6 godzin z centrum Berlina do Warszawy z przerwą na obiad i papieroskami w drodze.

A teraz tylko muzycznie! Klub muzyczny Huxleys Neue Welt w Berlinie był wczoraj wypełniony po brzegi (myślę, że było około 1-2 tysięcy widzów). Także i nasi tam byli :) Ale, jeszcze muszę wspomnieć, że są pewne pozytywy imprezowania w Berlinie. Tam nie ma zakazu picia alkoholu na ulicy. Ba. Tam i w metrze kupisz piwo, a nawet je tam możesz spożyć :) Specjalnie mam zdjęcie z piwem w ręku na tle radiowozu.  W Polsce by to nie przeszło. :)

Pain Of Salvation zagrało domyślną setlistę:

  • Road Salt Theme
  • Softly She Cries
  • Ashes
  • Conditioned
  • 1979
  • To The Shoreline
  • Diffidentia
  • Linoleum
  • No Way
POS@Berlin

Widać było, że publiczność zna kawałki, ale nie bawi się jak polska, czy węgierska. Moim zdaniem sztywniacy straszni. Nikt nie trzymał zespołu aby został na scenie – 50 minut i już.

Później Mikael z Opethem. Ten koncert dał mi odpowiedź na pytanie zadane w Teraz Rocku. Już wiem, że Opeth nie chce nic robić z Death Metalem, chce progresywnie, klasycznie sobie pograć. Aż przykro mi pisać te słowa, ale koncert ten był nudny jak flaki z olejem. Były chwile – „Still Life” i „Slither”. Ale nie udało się poruszyć tłumu, mnie też.

Co mi się podobało w Opeth to oświetlenie i sceneria, Martin Axenrot grający solo w Porcelain Heart.

axenrot_solo@berlin

A co mi się nie podobało? Żarty Mikaela. Może ma inne poczucie humoru niż ja, ale mi one nie przypadły do gustu. Wiem, że szydzi się z osób nie kupujących płyt, ale ja miałem ich cały plecak do podpisania a niestety go nie spotkałem. Ech, nie będę nic więcej pisał. Wiem, że jak koncert w Polsce będzie kosztował więcej niż 100 PLN to ja nie idę. Tylko plecy mnie będą bolały.

Idę spać, bo jutro znów w tę samą stronę jadę z samego rana (Deja vu), ale już służbowo!

Po co blogować?

Listopad 23rd, 2011

No właśnie, po co?

Sam nie wiem, teraz jak siedzę w Polsce to nie mam co opowiadać, więc będę cicho.

Ale jak gdzieś w dziwne kraje wyjadę to coś napiszę.

Gdyby coś za tydzień koncert Pain Of Salvation i Opeth w Berlinie, wtedy może się wynurzę, ale znów nie obiecuję.  Na razie nie mam ochoty. Nie chce mi się, a jak ktoś zapyta o płytę nową Jelonka to powiem miernie i dodam, że brakuje wszystkiego czego usłyszeć można było na wcześniejszej płycie. Po prostu czym dalej w las tym gorzej. I z płytą i z kawałkami. Na debiucie było to samo, początek – moc, na końcu – niemoc. Na Revenge jest lekki polot, a później totalna niemoc…
Chyba jednak dobrze mój synek twierdzi, że nie lubi skrzypiec. Uwielbiałem je, ale po tej płycie może dołączę się do synka. Dla mnie bardzo mierna, pomimo tego, że sam Michał jest mistrzem tego garunku. (Gdyby coś – ja kupiłem tę płytę i mogę krytykować!)